Ubiegłoroczne zezwolenie na stosowanie preparatu Ortus 05 SC zostało zmienione decyzją MRiRW nr R-67/2013 z dnia 21.03.2013 r. Jest ono bardzo korzystne dla producentów, gdyż obecnie preparat ten może być legalnie stosowany do ochrony większości roślin sadowniczych przed roztoczami roślinożernymi (przędziorki, szpeciele, roztocz truskawkowiec).

Jest to jedyny dozwolony specyficzny akarycyd do ochrony roślin jagodowych uprawianych zgodnie z wytycznymi Integrowanej Ochrony, konieczne jest jednak przestrzeganie zaleceń zawartych w etykiecie. Wiosną można go stosować do ochrony porzeczki czarnej przed szkodnikami takimi jak: wielkopąkowiec porzeczkowy i przędziorek chmielowiec.

Opis szkodnika

Uszkodzenia powodowane przez wielkopąkowca porzeczkowego potrafią rozpoznać chyba wszyscy producenci porzeczki. Wiadomo bowiem, że wielkopąkowiec porzeczkowy jest od wielu lat najważniejszym i najbardziej powszechnie występującym szkodnikiem porzeczki czarnej. Dorosły roztocz to maleńki szpeciel, około 0,15–0,21 mm długości, przy czym samica jest nieco większa od samca. Ciało szpeciela jest wydłużone, barwy białej, z 2 parami odnóży na przedzie ciała.

Cykl rozwojowy

wielkopąkowiec porzeczkowy

Fot. 1. Wielkopąkowiec porzeczkowy powoduje uszkodzenia pąków porzeczki

Na powierzchni rośliny szpeciele można spotkać tylko przez krótki okres, praktycznie w maju, ale część populacji zostaje na liściach do lipca. Przez większość okresu wegetacji oraz w okresie jesienno-zimowym szpeciele przebywają ukryte w pąkach. Tam żyją i żerują na stożkach wzrostu oraz tworzących się zaczątkach liści. Samice składają jaja w pąkach, gdyż tam larwy mają doskonałe warunki do życia. Podczas żerowania zarówno dorosłe osobniki, jak i larwy, wysysają sok z komórek, a jednocześnie wprowadzają specyficzne substancje wzrostowe, które zakłócają normalny wzrost i rozwój pąków (fot. 1).

Uszkodzenia

Zasiedlone pąki stopniowo powiększają się, zależnie od liczby żerujących w nich szpecieli. Już w lipcu i sierpniu można na plantacji zauważyć, że niektóre pąki są charakterystycznie powiększone i bardziej zaokrąglone niż te zdrowe. Do jesieni objawy te są coraz bardziej widoczne. W okresie jesienno-zimowym, po opadnięciu liści, z daleka widoczne są uszkodzenia. Wiosną, kiedy zdrowe pąki pękają i rozwijają się z nich liście, a później kwiaty, pąki zasiedlone stopniowo nabrzmiewają i rozluźniają się, ale nie rozwijają się z nich liście ani kwiaty. Na początku okresu wegetacji w jednym pąku notowano od kilkuset do kilku tysięcy, a nawet około 30 tys. osobników szpecieli. Wiosną, przed kwitnieniem, ale głównie podczas kwitnienia, kiedy pąki rozluźnią się, szpeciele stopniowo wychodzą na powierzchnię, aż do całkowitego zaschnięcia pąków.

Migracja szpecieli

Początek migracji zależy w znacznym stopniu od odmiany. Wychodzenie pierwszych szpecieli na jednych odmianach obserwowano już w ostatnich dniach marca (oczywiście zależało to od temperatury i fazy rozwojowej roślin), na innych dopiero pod koniec kwietnia, tuż przed początkiem kwitnienia. Praktycznie jednak na wszystkich obserwowanych odmianach masowa migracja szpecieli z uszkodzonych pąków miała miejsce podczas kwitnienia krzewów. Szpeciele przebywające na powierzchni liści i pędów, są przenoszone z wiatrem, który odgrywa bardzo dużą rolę w rozprzestrzenianiu szkodnika. Ponadto szpeciele mogą być przenoszone na sąsiednie pędy, krzewy i uprawy na ciele owadów lub z kroplami deszczu. Podczas migracji szpeciele przedostają się i wnikają do nowo formujących się pąków w kątach liści. Tam żerują ogładzając roślinę, a wydzielane przez nie substancje enzymatyczne zakłócają wzrost oraz różnicowanie się pąków na kwiatowe. W ciągu sezonu wegetacji rozwija się 3–5 pokoleń szpeciela.

Zagrożenie

Obecnie mamy w kraju wiele plantacji, na których zasiedlone jest kilka, kilkanaście procent pąków, ale są też takie, na których znacznie więcej pąków wykazuje objawy uszkodzenia. Wydaje się, że jeśli porzeczki są silnie zaatakowane (uszkodzone około 20% pąków lub więcej), utrzymywanie takiej plantacji, przestaje być opłacalne i powinno się ją likwidować (nie ma jednak przepisów nakazujących obowiązkową ochronę plantacji lub wycięcie i spalenie silnie uszkodzonych pojedynczych krzewów lub całych nasadzeń). Z drugiej strony wiadomo, że zasiedlone przez szpeciela krzewy są źródłem szkodnika dla sąsiadujących nasadzeń i powinno się je likwidować.

Objawy choroby

Warto przypomnieć, że szpeciel jest jedynym poznanym wektorem wirusa rewersji porzeczki czarnej. Głównym źródłem szpeciela i rewersji na młodej plantacji są zasiedlone sadzonki. Porażone przez rewersję krzewy nie owocują, pędy są nadmiernie rozkrzewione, charakteryzują się pokrzywowatym wyglądem, a liście mają zredukowane ząbkowanie. W okresie kwitnienia można zauważyć objawy choroby na pąkach kwiatowych i na kwiatach. Pąki kwiatowe są fioletowe, pozbawione kutneru, a kwiaty zdeformowane i nie wytwarzają się z nich owoce.

Jakie kroki podjąć?

Niestety, nie ma możliwości zwalczania chorób wirusowych, a więc także i rewersji. Warto jednak podjąć wszelkie środki ostrożności, by ograniczyć jej rozprzestrzenianie się. Podstawą jest usuwanie porażonych przez wirusa i zasiedlonych przez szpeciela krzewów z plantacji oraz całych nasadzeń, jeśli jest to konieczne. Systematyczna, profilaktyczna walka ze szpecielem na plantacjach produkcyjnych. Intensywna, profilaktyczna ochrona plantacji matecznych i szkółek, by ograniczyć rozprzestrzenianie się szkodnika z sadzonkami. Ponadto warto zwracać uwagę na izolację przestrzenną nowych nasadzeń od upraw i krzewów zasiedlonych przez szkodnika, by jak najdłużej utrzymać je w dobrej kondycji.

Wielkopąkowiec porzeczkowy

Przez ostatnie kilka lat nie było dozwolonych środków chemicznych do niszczenia wielkopąkowca porzeczkowego. Wykazano w doświadczeniach możliwość ograniczenia szkodnika po zastosowaniu preparatu zawierającego siarkę (Siarkol 80 WP około 2 tygodnie przed kwitnieniem) w połączeniu z preparatem Ortus 05 SC na początku kwitnienia, podczas migracji szpecieli. Jednak do ubiegłego roku środki te nie były zarejestrowane do stosowania na porzeczkę.

Obecnie preparat Ortus 05 SC może być włączony do programu ochrony porzeczki, gdyż zakończono proces rejestracyjny. Przypomnijmy, że w badaniach na porzeczce czarnej Ortus 05 SC był stosowany w dawce 1,25–1,5 l/ha. Po dwu zabiegach tym akarycydem uzyskano ograniczenie liczby uszkodzonych pąków o około 60%. Po jednym zabiegu jego skuteczność była niższa, a po trzech wyższa. Interesujące efekty, redukcję uszkodzonych pąków o ponad 80%, uzyskano stosując program: 1 zabieg preparatem Siarkol 80 WP przed kwitnieniem i 1 zabieg preparatem Ortus 05 SC.

Zalecenia stosowania preparatu Ortus 05 SC w 2013 r.

Fot. 2. Liście porzeczki przebarwione w wyniku żerowania przędziorka chmielowca

Zgodnie z etykietą można go zastosować w dawce 1,5 l/ha, dwa razy w sezonie, na początku kwitnienia i przed pełnią kwitnienia porzeczki czarnej. Zabiegi te pozwolą ograniczyć uszkodzenia, jakie spowodował wielkopąkowiec porzeczkowy. W innych krajach w zaleceniach jest wiosenne stosowanie nawozu zawierającego siarkę np. Thiovit Yet 80 WP (jako nawóz nie wymaga tam rejestracji). Włączenie takiego nawożenia porzeczki w pierwszej połowie kwietnia i późniejsza ochrona przy pomocy preparatu Ortus 05 SC pozwoliłyby w istotny sposób zredukować wielkopąkowca porzeczkowego na plantacji.

Ortus 05 SC zastosowany wiosną, będzie jednocześnie zwalczał przędziorka chmielowca, który jest przyczyną zbyt wczesnego żółknięcia i opadania liści (fot. 2) porzeczki (co było widoczne na plantacjach w ostatnich latach). Mamy nadzieję, że do przyszłego roku nastąpią kolejne pozytywne zmiany w programie zwalczania wielkopąkowca, że będzie szansa na rotację, co w dalszej perspektywie będzie korzystnym działaniem w strategii antyodpornościowej.

Skuteczna ochrona

Niezależnie od możliwości ochrony, krzewy i plantacje silnie zasiedlone przez szkodnika zaleca się wycinać i palić, a do nowych nasadzeń używać tylko kwalifikowanych sadzonek, wolnych od rewersji i od szkodnika, jakim jest wielkopąkowiec porzeczkowy.

Jest także szansa, że za 2 lub 3 lata do uprawy wejdzie nowa polska odmiana ‘Polares’, odporna na wielkopąkowca. Można więc będzie ją sadzić w miejsce starych zasiedlanych odmian. Zawsze jednak będą plantacje założone z odmian dobrze plonujących, ale w średnim lub choćby w słabym stopniu zasiedlane przez wielkopąkowca i konieczna będzie ich skuteczna ochrona.

Dr hab. Barbara H. Łabanowska prof. nadzw. IO, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach