Dr Dariusz Teper

W ostatnich latach obserwujemy z jednej strony zmniejszanie się populacji i wzrost zagrożenia dla pszczół oraz innych owadów zapylających, z drugiej – rosnące zainteresowanie producentów roślin znaczeniem i ochroną tych pożytecznych owadów. O to, jak pogodzić produkcję roślin z wykorzystaniem niezbędnej ochrony chemicznej upraw z troską o bezpieczeństwo zapylaczy zapytaliśmy specjalistę ds. pszczół dr Dariusza Tepera.

Klasyfikacja środków ochrony roślin

Redakcja: Jak klasyfikuje się środki ochrony roślin (ś.o.r.) ze względu na zagrożenia dla pszczół?

Fot. 1. Porobnica na kwiatach brzoskwini

Dariusz Teper: Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 29.10.2004 roku, ś.o.r. klasyfikuje się ze względu na zagrożenia dla pszczół na podstawie oceny poziomu ryzyka, zgodnie z wytycznymi Europejskiej i Śródziemnomorskiej Organizacji Ochrony Roślin (EPPO) PP 3/10. Stosując się do tych przepisów ś.o.r. klasyfikuje się na dwie grupy: 1. – bardzo toksyczne dla pszczół (w przypadku wysokiego ryzyka) lub 2. – toksyczne dla pszczół (w przypadku średniego ryzyka). Środków niezakwalifikowanych do pierwszej lub drugiej grupy toksyczności nie klasyfikuje się pod względem toksyczności dla pszczół z powodu niskiego lub nieistotnego dla nich ryzyka. Zatem ich stosowanie w warunkach polowych jest dla tych owadów bezpieczne. Ś.o.r. nie klasyfikuje się, gdy narażenie pszczół na kontakt z preparatem jest wykluczone, np. w przypadku środków do zaprawiania materiału siewnego; doglebowych (za wyjątkiem środków systemicznych); stosowanych w zamkniętych pomieszczeniach lub pod osłonami, gdzie nie są wykorzystywane owady zapylające; stosowanych jako przynęty gryzoniobójcze.

Zasady ochrony roślin bezpiecznej dla pszczół

Red.: Czy istnieją chemiczne ś.o.r. całkowicie bezpieczne dla pszczół?

D.T.: Chemiczna ochrona roślin opiera się na wykorzystaniu preparatów zawierających substancje, które są toksyczne w stosunku do szkodnika, patogenu czy też chwastów. Są to mniej lub bardziej wybiórcze trucizny, o różnym stopniu toksyczności dla organizmów zwierzęcych. W związku z tym nie ma chemicznych ś.o.r., które byłyby obojętne dla pszczół. W zależności od tego do jakiej grupy chemicznej należy substancja aktywna preparatu oraz toksycznego oddziaływania na organizm pszczoły, preparaty są klasyfikowane pod tym względem. O stopniu toksyczności w stosunku do pszczoły miodnej informuje zapis na etykiecie preparatu w punkcie – okres prewencji dla pszczół.

Najważniejsze zasady ochrony roślin bezpiecznej dla pszczół:

  • nie stosować środków toksycznych dla pszczół w okresie kwitnienia roślin;
  • unikać opryskiwania plantacji, na których występują kwitnące chwasty;
  • dobierać preparaty mało toksyczne dla pszczół;
  • przestrzegać okresów prewencji;
  • przeciwdziałać znoszeniu cieczy opryskowej podczas zabiegu;
  • wykonywać zabiegi późnym wieczorem lub nocą, po zakończonych lotach owadów;
  • zabezpieczać ule podczas wykonywania zabiegu, jeżeli istnieje zagrożenie ich kontaktu z cieczą roboczą.

Okres prewencji pszczół

Red.: Czym jest „okres prewencji dla pszczół”?

D.T.: Termin ten określa czas, jaki musi upłynąć od wykonania zabiegu do momentu, w którym kontakt pszczoły z opryskaną rośliną będzie bezpieczny. Oznacza to, że substancja aktywna preparatu rozłożyła się na tyle, że nie obserwuje się jej toksycznego działania na pszczoły. Im krótszy jest okres prewencji dla pszczół, tym preparat jest (w stosunku do nich) mniej toksyczny. W tym miejscu należy wspomnieć, że zabiegi preparatami o krótkich okresach prewencji (3 do 6 godzin) powinny być wykonywane tylko wieczorem.

Red.: Czy preparaty posiadające zapis: „okres prewencji dla pszczół – nie dotyczy” mogą być stosowane do oprysków prowadzonych w dzień, w czasie lotu pszczół?

zagrożenia dla pszczół

Fot. 2. Pszczoła miodna na kwiatach rzepaku

D.T.: Jak wspomniałem wcześniej, nie ma chemicznych ś.o.r., które byłyby całkowicie nietoksyczne dla pszczół. Preparaty opatrzone tym zapisem należą do najmniej toksycznych, jednak także przy ich stosowaniu trzeba zachowywać najwyższe względy bezpieczeństwa. Opryskiwanie kwitnącej plantacji w czasie lotu pszczół jest niedopuszczalne. Zasada ta dotyczy również preparatów najmniej toksycznych (okres prewencji dla pszczół – nie dotyczy), a także nawozów dolistnych. Wszystkie preparaty mają specyficzny zapach, czasem niewyczuwalny dla człowieka. Pszczoły zbieraczki pokryte taką substancją, nawet gdy jest to preparat tzw. „bezpieczny”, nie są wpuszczane do ula przez strażniczki, ponieważ pachną inaczej niż pszczoły z danej rodziny. Nawet opryskiwanie czystą wodą, wykonywane na kwitnącej plantacji może spowodować śmierć wielu robotnic pszczoły miodnej, które dostaną się w silny strumień cieczy wyrzucany przez dysze opryskiwacza.

Zagrożenia dla pszczół

Red.: Co trzeba robić, żeby zminimalizować ryzyko zatrucia pszczół?

D.T.: Stosując ś.o.r. należy bezwzględnie przestrzegać kilku zasad. Najważniejsze zasady ochrony roślin bezpiecznej dla pszczół wymieniono w ramce.

Red.: Czy opryskiwanie roślin nieatrakcyjnych dla pszczół może im szkodzić?

D.T.: Mogłoby się wydawać, że chemiczna ochrona upraw, które nie są pożytkiem dla pszczoły miodnej, nie ma związku z jej bezpieczeństwem. Do takich upraw należą zboża czy rośliny okopowe. Prawdą jest, że nie stanowią one bezpośredniego pożytku dla pszczół, bo nie wydzielają nektaru, a pyłek z tych roślin jest zbierany przez pszczoły bardzo rzadko. Jednak rolnicy często zapominają, że uprawom tych roślin towarzyszą liczne gatunki kwitnących chwastów, które są chętnie odwiedzane przez pszczoły. Z tego powodu opryskiwanie plantacji, na której występują kwitnące chwasty środkami toksycznymi dla pszczół, jest niedopuszczalne. Innym momentem, kiedy może dojść do zatrucia pszczół jest pobieranie przez nie wody z kropel rosy, skażonej po wykonaniu zabiegu ochrony.

Red.: Czy przelot nad opryskiwaną plantacją może być źródłem zagrożenia dla pszczół?

D.T.: Wbrew pozorom przypadki trucia pszczół przelatujących nad plantacją, nawet nieatrakcyjną pszczelarsko, podczas wykonywania zabiegu zdarzają się dość często. Gdy pasiekę od atrakcyjnego pożytku (np. gryki, facelii czy maliny) oddziela pole, np. ze zbożem, najkrótsza droga na pożytek prowadzi nad tą uprawą. Rolnik wykonujący zabieg opryskiwania często nie dostrzega niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą unosząca się nad plantacją chmura cieczy roboczej, przez którą przelatują pszczoły. Również pszczelarz często nie kojarzy tych faktów próbując wytłumaczyć zjawisko osłabienia jego rodzin pszczelich.

Kary dla plantatorów?

Red.: Co grozi plantatorowi jeśli będzie sprawcą wytrucia pszczół?

D.T.: Pszczoły, jako owady szczególnie pożyteczne, podlegają ochronie. Z tego powodu plantatorzy, którzy poprzez swoją lekkomyślność, zaniedbanie lub celowe działanie, powodują ginięcie pszczół, podlegają karze. Organem upoważnionym do prowadzenia kontroli poprawności stosowania środków ochrony roślin są Powiatowe Inspektoraty Ochrony Roślin, które mają obowiązek reagować na każde zgłoszenie dotyczące prowadzenia przez rolnika zabiegów niosących ryzyko wytrucia pszczół. Po stwierdzeniu niewłaściwego wykonywania zabiegu rolnik karany jest mandatem. Jeżeli w wyniku działalności tego rolnika dojdzie do wytrucia rodzin pszczelich w pasiece, jest on zobowiązany do pokrycia strat jakie poniósł pszczelarz. W tych wypadkach bierze się pod uwagę nie tylko wartość rodzin pszczelich, ale także wartość potencjalnego zysku jaki miałby pszczelarz gdyby do wytrucia nie doszło.

Rodziny pszczele

Red.: Co dzieje się z rodziną, która była podtruta w pewnym stopniu?

D.T.: Nawet, gdy rodzina pszczela nie została zatruta w całości, a jedynie podtruta, pszczelarz nie ma z niej tego roku żadnych korzyści. W takich rodzinach obserwuje się: opóźnienie rodzin w rozwoju, słabsze czerwienie matek, osłabienie rozwoju czerwiu, skażenie nektaru i pyłku (nie są odtoksyczniane w wolu miodowym pszczół), skażenie wosku oraz ograniczenie produkcji miodu, propolisu i mleczka pszczelego.


W zależność od stopnia zatrucia rodziny, czas powrotu do jej pierwotnej siły może wynosić od 1 do 3 miesięcy. Dodatkowym kosztem, który w tym czasie ponosi pszczelarz są koszty syropu cukrowego, który musi być podawany pszczołom, ponieważ zredukowana liczba robotnic nie może zaopatrzyć rodziny w pokarm, którego systematyczny napływ warunkuje intensywne składanie jaj przez matkę pszczelą.

Red.: Co jest przyczyną kurczącej się populacji dzikich zapylaczy i jak chemiczna ochrona roślin wpływa na populacje dzikich owadów pszczołowatych?

D.T.: O ile oszacowanie strat w pszczelarstwie spowodowanych zatruciem pszczół jest stosunkowo łatwe, to szkód wyrządzonych środowisku naturalnemu w prosty sposób wycenić się nie da. Przyznawane przez sądy odszkodowania wypłacane pszczelarzom, umożliwiają choćby częściowe odnowienie pasiek. Przyroda natomiast w takich sytuacjach jest bezsilna. Szczególnie niebezpieczne są zatrucia dzikich owadów zapylających wiosną, ponieważ następuje to w momencie, kiedy zaczynają one zakładać swoje gniazda, a śmierć młodej samicy trzmiela czy pszczoły samotnicy sprawia, że nie wychowa ona następnego pokolenia tak cennych dla nas zapylaczy. W takich przypadkach może się okazać, że jednokrotne niewłaściwe wykonanie zabiegu insektycydem zniszczy niemal całą pożyteczną entomofaunę w okolicy na wiele lat. Stosowanie toksycznych środków może również wpływać na zatrucia organizmów stojących wyżej w łańcuchu pokarmowym, np. ptaków zjadających martwe szkodniki upraw.

Malejąca liczba owadów pszczołowatych

D.T.: W naukowych doniesieniach z całego świata mówi się o stale malejącej liczbie owadów pszczołowatych, a także o zaniku niektórych gatunków na ogromnych obszarach. Wpływa na to między innymi intensyfikacja rolnictwa, czego przejawem są ogromne areały monokulturowych upraw intensywnie chronionych chemicznie. Nie bez znaczenia jest także niszczenie roślinności ruderalnej będącej źródłem pożywienia dla owadów, a także miejscem ich gnieżdżenia. Wielkim problemem jest również wypalanie nieużytków, miedz i łąk. Miejsca te po pożarze stają się biologiczną pustynią, ponieważ ogień niszczy wszystkie przejawy życia na powierzchni ziemi, a także kilkanaście centymetrów w głąb.

Ostatnie badania zagęszczenia dzikich zapylaczy na plantacjach roślin owadopylnych wykazały, że naturalne, niezdegradowane przyrodniczo sąsiedztwo upraw wpływa na wielokrotnie wyższą liczebność dzikich zapylaczy. Podczas gdy na plantacjach znajdujących się w otoczeniu innych intensywnie prowadzonych upraw dominuje pszczoła miodna pochodząca z podwożonych pasiek, a dzikich zapylaczy obserwuje się niewiele.

Zagrożony gatunek

D.T.: Porównanie wyników badań liczebności dzikich owadów pszczołowatych sprzed 1980 r. w stosunku do późniejszych obserwacji na terenie Wielkiej Brytanii i Holandii wykazało, że w niektórych miejscach liczba tych gatunków zmniejszyła się nawet o 80%, a wiele z pozostałych jest bliskich wyginięcia. Największe ubytki w stanie liczebnym obserwowano u taksonów związanych z jednym lub kilkoma gatunkami roślin występujących obecnie znacznie rzadziej niż przed laty. Stwierdzono również jednoczesne znikanie niektórych owadopylnych gatunków roślin wraz z owadami, które je zapylały. Przeprowadzone badania dowiodły, że braki owadów zapylających mogą być poważnym problemem w niektórych rejonach, zwłaszcza, że ponad 80% europejskich gatunków roślin uprawnych uzależnionych jest od zapylania kwiatów.

Red.: Czy zawsze, gdy stwierdzimy występowanie szkodnika na plantacji, powinniśmy wprowadzać walkę chemiczną?

D.T.: Stosowanie chemicznych ś.o.r. powinno być uzasadnione ekonomiczne. Oznacza to, że ochrona chemiczna powinna być rozpoczęta dopiero, gdy straty spowodowane przez choroby lub szkodniki przewyższą całkowite koszty ich zwalczania. Moment ten nosi nazwę progu ekonomicznej szkodliwości. W wielu przypadkach można by uniknąć stosowania niebezpiecznych zabiegów gdyby rolnicy stosowali się do tej zasady.

Red.: Dziękujemy za rozmowę.

Dr Dariusz Teper, Instytut Ogrodnictwa Oddział Pszczelnictwa w Puławach